Siedzimy przy ognisku i milczymy. Widzę, że moich ludzi coś gnębi i niewiele jestem w stanie na to poradzić. Żabojady ostatnio za często nam zwiewają, a my coraz częściej napotykamy na efekty ich przemarszów. Spalone wioski, okaleczone wieśniaczki i dzieci... żołnierze są przygnębieni.
Zdecydowanie przydałby się jakiś triumf.
Chciałem im opowiedzieć o pewnej potyczce pod Assaye - żeby ich trochę podnieść na duchu, ale...
cóż. Nie każdy da się pocieszyć opowieściami pełnymi zdrajców.
Przydałby się Triumf
Przybyło.
1 tydzień temu